|
|
Blog > Komentarze do wpisu
wypożyczalnia sztućców
otwarta w ubiegłym tygodniu na Andersa. jak widać, popyt kreuje nowe zjawiska w sektorze handlu i usług. popyt sąsiedzki, dodajmy. asortyment będzie się stopniowo powiększał. na razie, prócz dużej ilości widelców, łyżek i noży w kolorze, a jakże, pomarańczowym, dysponujemy również szklankami i kieliszkami, sztuk sześć, gorzej z resztą. ale klientela i tak zadowolona, choć mimo pożyczki naczyń nie starczyło i gospodarze wznosić musieli toasty w kieliszkach do jaj. zjawiska atmosferyczne każą zgadywać co rano: to już wrzesień czy może, z przeproszeniem, listopad? i co będzie w prawdziwym listopadzie, gdy ciemności na dobre ziemię zakryją? strach się bać. wraz z nadejściem okresu ciemnego powoli żegnamy się z wieczorami na próżnej (zapewne z ulgą dla obsługi lokalu i mieszkańców kamienicy z windą), na pierwszy plan wysuwają się teraz doznania kulinarne (sławetne trzy tarty Anny oraz deser) i napoje o działaniu rozgrzewającym. wraz z wakacyjną przerwą niepostrzeżenie przeleciało gdzieś sporo ciekawych a powstałych na poczekaniu bon-motów z ostatnich mityngów diasporowych. w tym trybie nie da rady, chyba trza jednak jak mistrz wyspiański w futrynę się wpierać i cichcem w kajecie zapisywać. w pamięć wrył się za to ostatni, autorstwa red. Cegielskiego, podczas frapującej dysputy z Agnieszką, zda się w temacie zamierzchłej przeszłości dużego Irka z czasów radia na Rostafińskiego osiem: powiem to jak człowiek, nie wstydżmy się tego słowa poniedziałek, 22 września 2008, diaspora13
|